Roadbook 4x4... nie taki straszny czyli po co on jest i jak go czytać - opis, mapa, zdjęcia, opinie

» » » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Roadbook 4x4... nie taki straszny czyli po co on jest i jak go czytać




Roadbook 4x4... nie taki straszny czyli po co on jest i jak go czytać



Każdy z nas wcześniej czy później na wyprawie czy na rajdzie spotka się ze specjalnie przygotowanym zestawem map z roadbookami czy jak inaczej się przyjęło „itenerami „


Roadbook (często nazywany również track-chart) to nic innego jak przygotowana książka z dokładnie rozpisanymi najważniejszymi punktami na mapie wraz z wszystkimi danymi jak poruszać się po trasie dzięki którym pilot (za pomocą metromierza) może powiedzieć nam, kierowcy o szczegółowych danych dotyczących trasy (a właściwie najbliższych zmian na trasy po której się poruszamy).



Każda impreza ma swój własny styl roadbooka. Roadbook przygotowany do ekstremalnych rajdów (np.Dakar) oprócz podstawowych informacji zawiera szereg dodatkowych danych, jak odległość do tankowania czy rodzaj podłoża po którym zespół będzie się poruszał.





… jednak my zajmiemy się tym, co nas najbardziej dotyczy – roadbookami turystycznymi. Można powiedzieć najprostszymi i z minimalną ilością danych potrzebnych do dokładnego i precyzyjnego przemieszczania się w terenie

Jak wygląda książka roadbook-a

Roadbook posiada trzy główne okna:

1 – Okno danych
gdzie wpisana jest odległość całkowita (ODO), odległość chwilowa (TRIP) oraz czasami dane nawigacyjne GPS
2- Okno trasy
Okno z naszkicowaną trasą (istotnym szczegół trasy gdzie będzie zmiana kierunku jazdy lub inna zmiana)
3- Okno uwag
Dodatkowe informacje i uwagi na temat trasy lub uwagi własne pilota.

OKNO DANYCH
Okno danych służy do porównywania danych z roadbooka ze wskazaniami metromierza. Metromierz wskazuje zazwyczaj podwójne wskazania czyli ODO/TRIP
Dzięki temu wiemy czy przypadkiem nie „odpadliśmy z trasy” oraz po jakiej odległości od ostatniego zerowania mamy się spodziewać kolejnej zmiany.
Więcej o metromierzu ...

OKNO TRASY
W tym oknie rozrysowano graficzne a raczej schematycznie wszystkie istotne zmiany trasy lub „niespodzianki” na jakie można natrafić podczas jazdy
Jest to nic innego jak rozrysowana droga którą się poruszamy oraz inne odnogi czy doloty (które mogą nas zmylić). Strzałką oraz pogrubieniem zaznacza się kierunek w którym powinniśmy jechać. Dodatkowo dla lepszej nawigacji w terenie stosuje się dodatkowe oznaczenia jak poniżej:



Odwzorowanie terenu musi się dokładnie zgadzać z przebytą odległością (TRIP).

WAŻNE:
patrząc na okno trasy zawsze widzimy kierunek naszej jazdy (okna nie są rysowane wg. kompasa).

OKNO UWAG
W oknie tym zapisane są tekstowe dodatkowe informacje o trasie oraz punkcie na trasie. Tutaj również Pilot może zapisywać swoje uwagi – przy rajdach przeprawowych istnieje możliwość przejścia trasy z roadbookiem przed startem (i wtedy można zanotować dodatkowe własne uwagi).

Praktyka czyni mistrza… więc przeanalizujmy może kawałek roadbooka „Rajdu Nieustającego”

Trzymamy mapę oraz roadbook, jedziemy samochodem na punkt startu (który będzie zaznaczony na mapie jako punkt 0/0) – zerujemy całkowicie metromierz (lub komputer trasy w GPS- gdy jedziemy wyłącznie z nawigacją GPS). Od teraz, im bardziej precyzyjnie będziemy zerować wskazania TRACK tym łatwiej będzie można odnaleźć kolejne punkty zwrotne – inaczej „ziarnko do ziarnka – i zbierze się… wtopa”

Mapa wygląda bardzo przyjaźnie… więc nie ma tak źle !!



Zerkamy na roadbook i … START !!!



Okno 1 – startowe
Skręcając w lewo zerujemy metromierz (możemy przy okazji sprawdzić koordynaty GPS czy się zgadzają lub Ew. jaką mają odchyłkę).

Okno 2
Po przejechaniu całkowitej odległości ODO=1,55Km zakręcamy w lewo.
Na zakręcie zerujemy metromierz (tylko wskazania drogi chwilowej TRIP). Zgodnie z uwagami do trasy – mamy pod kołami szuter.

Okno 3
Po przejechaniu wg. Metromierza 270m (czyli całkowitej drodze ODO=1,82Km) skręcamy w prawo i natychmiast w prawo pomiędzy pole i łąkę. Dodatkowe uwagi informują nas o tym że na łące po naszej lewej stronie powinno być boisko. Po wykonaniu ostatniego zakrętu zerujemy metromierz.

Okno 4
Jedziemy prosto 1610m (w sumie przejechaliśmy już 3,43Km całkowitej drogi). W tym miejscu powinniśmy skręcić bardzo ostro w lewo. Zgodnie z uwagą do punktu zwrotnego – jednak najlepiej zrobić to przy strumieniu- tym bardziej iż według organizatorów na środku strumienia powinno być skrzyżowanie ;).
Zerujemy metromierz dopiero w miejscu rozjazdu dróg (po powrocie z kąpieli).

Jeśli mamy jeszcze czas, chęci czy głowę – możemy sprawdzić i porównać koordynaty GPS wpisane w roadbook, z danymi z metromierza GPS oraz mapą – jeśli wszystko się zgadza… sukces murowany.

Możemy również spotkać się z oznacznikiem, na którym jest tylko strzałka oraz podany kąt (np. 47°). Znaczy to nic innego jak „jazdę na krechę” – zgodnie z kompasem na kierunek magnetyczny.

Przy tego typu jeździe należy pamiętać o bardzo ważnej sprawie – jeśli posługujemy się GPSem a nie kompasem – nie należy określać kierunku jadąc bardzo wolno lub stojąc. W takim przypadku kompas GPS może wskazywać fałszywe dane !!

Jeśli jest to typowa impreza wyprawowa-turystyczna kierowca czy pilot spokojnie może korzystać z GPS i praktycznie bez problemu można przejechać trasę (w końcu w maszynie siedzą dwie pomysłowe głowy).
Bardzo dobre do nawigacji roadbookowej okazują się starsze modele GPSów – monochromatyczne i bez inteligentnej obsługi map (lub w ogóle bez map)
Można dodatkowo dokupić zewnętrzną antenę i wywalić ją na dach (siedzimy przecież w metalowej puszce a dokoła wysoki las więc z sygnałem różnie bywa) a mapy i komunikaty głosowe… zostawmy sobie na czarny asfald i dojazd do domu.
W momencie gdy w grę wchodzi każda zaoszczędzona sekunda, czy teren zaczyna być „nerwowy” (wyskakujące na drogę drzewa i konary, błoto czy strome trawersy i podjazdy) obsługa GPS przez kierowcę jest bardzo trudna a i pilot musi się nieźle nakombinować (niestety nie ma przycisku zerowania w ręce- tylko musi trafić palcem lub „patykiem” w ekran GPSa … mało tego dodatkowo potwierdzić zerowanie trasy) W takim przypadku z pomocą przychodzi zbawienne urządzenie- metromierz.


Jak to robią inni… zapraszam na przejażdżkę na rajdzie „Rally Raid Del Riso”:



oraz Rajdu Lunusei:



a później mapy w dłoń i… w teren !!!


W opisie wykorzystano zdjęcia ze stron rajdu Dakar oraz Rajdu Nieustającego

Autor tekstu: Irek Kapler

 

 

Zdjęcia do artykułu (7) - wyświetl wszystkie:


Reklama


opinie (2)



Przepraszam za chaotyczność ... bo tekst osobno a zdjęcia osobno! W miarę możliwości "admin" postara się o włożenie fotek w tekst - wtedy będzie to bardziej czytelne ! [2012-05-09 16:05]


Super to opisałeś. Dodał bym jeszcze jeden punkt-->> osoba która objeżdżała trasę nanosząc odległości jechała na oponach np 35" a my jedziemy na 31" lub odwrotnie niby nie jest wielka różnica ale na metrach potem kilometrach uzbiera się trochę ;) ->> warto jest się zapytać organizatora lub sprawdzić na jakimś odcinku. Bardzo pomocną sprawą jest umieszczenie odnośników terenowych np kościół,sklep czy tez budynki-->> bardzo to pomaga. Rada dla użytkowników takiej mapy opisowej-->> pilot niech odznacza sobie pokonane "okienko" i jak nie ma w samochodzie metromierza niech pyta się kierowcę o stan licznika dziennego (który był zerowany w odpowiednim momencie) zapisując obok mapki. Próbowałem kiedyś zerować w czasie jazdy,aby ułatwić pilotowi, wystarczyło jedno zacięcie się licznika i..... dodatkowe kilometry. Mieliśmy kiedyś zabawne zdarzenie-->> z grupy kilku samochodów tylko my potrafiliśmy przeczytać trasę-->>> straszna odpowiedzialność na nas ciążyła ;)) więc jest też i takie wyjście. Mowa tu oczywiście o "turystyku". [2012-05-10 10:28]



2 komentarzy - Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Felietony blogerów - zobacz podobne

Błoto, śnieg i adrenalina pod choinkę

Się rozlało...

Mapa miejsc off road. Miejsca atrakcyjne turystycz…



Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie

Grupy