Off-road Blogi Felietony blogerów |
a a a ![]() |
|
Land Rover Discovery |
||
| |
autor: Łukasz Bołtromiukwięcej tego autora ![]() |
Średnia: 4.5/5 |
komentuj ten wpis |
Zdjęcia do artykułu (4) -
zobacz wszystkie zdjęcia
Felietony blogerów
śledź ten temat
Komentarze do wpisu (15)
|
|
|
|
Naprawdę szczerze życzę powodzenia tym bardziej że liczę na spotkanie na trasie ponieważ też planuję wyjazd w tamte rejony ( sajany, Mongolia ) w sierpniu. Pięknie opisujesz swoje plany ale oceniając je z mojego doświadczenia obawiam się że nie zostaną zrealizowane, choć chciałbym aby moja opinia ( prowokacja ?) dodała Ci sił i determinacji do zrealizowania planu na zasadzie przekory i udowodnienia, że stary pierdoła się nie zna [2012-01-25 10:50]
|
|
|
|
|
|
Plan strasznie ambitny .
Przejechanie dziennie 1400 km przez 5 dni to już są wyścigi a nie wyprawa . Ale życzę powodzenia w realizacji planów. [2012-01-25 12:24] |
|
|
|
|
|
Oldzbig,
zwykle jestem bardzo uparty i zazwyczaj
osiągam cel....zwłaszcza, gdy jestem zdeterminowany – a w tym przypadku tak
właśnie jest! :-) Fakt, zbyt wiele rzeczy może się nie udać, zbyt wiele
elementów stoi w opozycji do realizacji planu – ale nie poddam się, albo
przynajmniej będę walczył! Mam świadomość również tego, że bardzo dużo ryzykuję
– ale zawsze taki byłem. Oczywiście nie zawsze wychodzi mi to na zdrowie, ale
wspomnienia niezapomniane i z perspektywy czasu – niezastąpione. Ale tak....raz jeszcze się z Tobą zgodzę – biorąc pod uwagę fakt rozpiętości tej wyprawy jej pełne powodzenie znajduje się pod wielkim znakiem zapytania.
Henry - Tak. Niestety,
pierwsza faza wyprawy jest prawie rajdem. Jest to związane przede wszystkim z
ograniczonymi zasobami czasowymi. Chciałbym się skoncentrować przede wszystkim
na BAM-ie i na to poświęcić najwięcej czasu – i to jest rzeczywisty cel
podróży. Pozostałe etapy są dojazdówkami. Jeżeli uda mi się na tych wolniejszych odcinkach
nadrobić nieco czasu – wówczas kolejne będą znacznie wolniejsze. Brak czasu
zmusza mnie do dość radykalnych posunięć. |
|
|
|
|
|
Wiem że BAM to sedno wyprawy a dotarcie do niego to tylko zwykła można powiedzieć dojazdówka .
Zastanawia mnie tylko Twoje wyliczenie co do ilości i spalania paliwa . Musisz wziąć pod uwagę że auto będie obciążone i 10 litrów na 100 km to niezły wynik . O spalaniu w terenie nie piszę. Samej dojazdówki jest około 14 tyś . Chociaż 5 tyś terenu jakiego by nie było to też nie mało . [2012-01-25 14:02] |
|
|
|
|
|
Hej Henry. Mój wózek pali w normalnych warunkach i na trasie asfaltowej (a takie są dojazdówki), około 7 litrów paliwa. Obciążony, np. cegłami (a przewoziłem takie), palił blisko 10 litrów. Może fakt, trochę niedoszacowałem trasy BAM-u i spalania na tym odcinku, ale też nie sądzę, bym bardzo się pomylił. |
|
|
|
|
|
To jeszcze mogę dodać tylko żebyś nie zapomniał o szpilkach i nakrętkach do kół bo na wertepach lubią się odkręcać oraz reperaturek do naprawy koła i oczywiście dętki . Jedziesz sam więc nie masz możliwości pożyczenia zapasu .
Ja podczas jednego z wyjazdów na Ukrainę w przeciągu dwóch dni złapałem aż 3 gumy.Zdarzyło się to raz mimo że bylem na kilku wyprawach po kilka tyś km i nigdy nie złapałem gumy . Ale lepiej zabrać i nie używać jak nie zabrać i mieć pretensje do siebie . Bądźmy optymistami że unikniesz tego typu przygód czego życzę a tak od siebie to zazdroszczę Ci wyprawy. [2012-01-25 16:25] |
|
|
|
|
|
Dzięki. Już powoli robię sobie spis rzeczy, które powinienem bezwzględnie zabrać. Pojawiły się tam elememty, o których piszesz. Chcę też zabrać przynajmniej dwie felgi (jedna w standardzie) na wszelki wypadek....ale o tym będę pisał w którymś z kolejnych postów. Ale wielkie dzięki!
[2012-01-25 16:36] |
|
|
|
|
|
Łukasz, masz mi koniecznie przywieźć fotki z tablicami albo totemami wjazdowymi miast 'krewniaków' mojego Białegostoku: "Założenie I etapu Trzymamm kciuki za powodzenie wyprawy ;-) [2012-01-25 22:45] |
|
|
|
|
|
Łukaszu, wyprawa którą planujesz to nie jest nic wielkiego i kilkadziesiąt osób z Polski już podobne trasy pokonało i szczęśliwie wróciło czego i Tobie życzę. Ale czytając Twoje literacko wspaniałe teksty widzę że popełniasz błędy które w przyszłości mogą sie zemścić albo być przyczyną rozczarowań albo tylko niepotrzebnych kosztów.
Przygotowanie samochodu :odnoszę wrażenie że zakres modernizacji przyjąłeś na podstawie informacji o wyprzedażach lub usługach zaprzyjaźnionych warsztatów i pakujesz się w koszty oraz ryzykujesz awarie które najczęściej spotykają najbardziej zmotane auta. Co do stwierdzenia że najważniejszy jest plan to jest ono z gruntu błędne o czym przekonał się pan gdy zrobił kupę gdy planował tylko puścić bąka. Dlatego ważniejszym od planu a na pewno niezbędnym przed jego wykonaniem jest zebranie informacji od osób które tam były na temat ich dziennych przebiegów, pieniędzy i czasu traconego na granicach i GAIach oraz na poszukiwanie noclegów, wyposażenia i modernizacji aut które szczęśliwie powróciły i które wymagały najmniej napraw, regulacji, dokręcania itp A potem najważniejsza jest realizacja która może nawet przebiegać bez szczegółowego planu ale za to z wykorzystaniem informacji i wiedzy wcześniej zgromadzonej. Natomiast wracając do planu i determinacji jego wykonania to warto by było zgłosić go do księgi Guinessa bo być może jego realizacja zasłużyłaby na miejsce w tym wydawnictwie. I na koniec coś bardziej pozytywnego. Film z wyprawy który Cię tak zainspirował zawiera szereg elementów robionych dla filmu pod aktualnych i przyszłych sponsorów nie spotykających normalnych podróżników [2012-01-26 11:59] |
|
|
|
|
|
Sławku, zdjęcia na pewno przywiozę :-) o to się martwić nie musisz.
Oldzbig mam świadomość oczywiście tego, że nie jestem pierwszy a sama trasa nie jest pionierska. Nie miałem nigdy takich złudzeń. Odnosząc się do Twoich rad (za które jestem wdzięczny), decyzje o modernizacji samochodu podjąłem w oparciu o zdanie ludzi, którzy przejechali tą lub podobną trasę (m.in. Michał Rej z Campus Adventure Team). Swoją przygodę także przeżył w Land Rover Discovery i wie, jakie są możliwości tego samochodu, na co należy zwrócić uwagę, co się najczęściej psuje. Opowiedział mi też, ile czasu spędził na granicach, jakie miał tam problemy, jak rozmawiać z celnikami i, tak na początek, od czego trzeba zacząć załatwianie formalności w Polsce i gdzie szukać pomocy (sukcesywnie jego rady wdrażam, a i organizacje są przychylne temy pomysłowi). Film z wyprawy, który mnie zainspirował okazał się jedynie podstawą do dalszych pytań i poszukiwań. Wierz mi lub nie, ale mam świadomośc tego, że ten był montowany specjalnie pod sponsorów. Prawda wyglądała zupełnie inaczej. Co do dystansu - owszem - jest to bardzo, bardzo delikatna kwestia, uzależniona od bardzo wielu czynników. Oczywiście ten plan, o którym piszę w tym poście obrazuje jedynie bardzo idealistyczny wariant. Mam opracowane też alternatywy, ale nie wiem, czy o tym pisać. Nadal będę się upierał przy tym, że plan jest najważniejszy, chociaż nie wszystko da się przewidzieć i wypracować odpowiednią reakcję. Oprócz Michała Reja z Campus, rozmawiam też z kilkoma ludźmi (cholernie pomocnymi), którzy zaliczyli kilka odcinków BAM-u. Wyciągam wnioski i staram się je zastosować. Mam nadzieję, że będziesz na bieżąco publikował swoje sugestie! Dzięki za dotychczasowe. [2012-01-26 13:40] |
|
|
|
|
|
To mnie uspokoiłeś. Jeszcze tylko nie wiem czy Rej jest dobrym dlaCiebie wzorem do naśladowania ponieważ on bardzo mocno modyfikuje auta. To jest jego pasja i na trasie może wiele naprawić i zmodernizować aleczasami przesadza np kiedyś tak dobrał podwójne amortyzatory że na azjatyckiej tarce wyrwały mu one gniazda w karoserii.
Podam Ci jeszcze jeden przykład że im mniej modyfikacji tym lepiej. Wczoraj byłem na spotkaniu Passion4travel i najpierw rozmawiałem z Cypisem (jedwabny szlak itp klimaty )LR disco 250000 km przebiegu i auto nie nadaje się do wyjazdu na wyprawę mimo że jest wypasione tak że waży 4 tony ale ma popękaną ramę i karoserię. Jako weteran ma dożywocie bo na złom go szkoda a nikt w innym celu go nie kupi. Potem rozmawiałem z Zetorem podobny samochód 400000 km przebiegu eksploatowany na okrągło w Karpatach, Azji i Afryce nie ma zamiaru go sprzedawać jedzie do Algierii. Różnica polega na tym że to drugie auto to prawie oryginał nie obciążone super zderzakami progami itp, bez ingerencji w rozwiązania fabryczne [2012-01-26 19:39] |
|
|
|
|
|
Ciekawy temat poruszyłeś Oldzbig. Po kilku latach zabawy z off roadem też już zauważyłem, nie warto na siłę zmieniać rozwiązań fabrycznych. Począwszy od przesadzonego liftu, który zmienia geometrię zawieszenia, nadmiernie obciąża jego elementy, źle wpływa na krzyżaki i wały napędowe. Inny przykład: zmieniłem kiedyś oryginalne tuleje zawieszenia na polibusze - okazało się, że to nie był dobry pomysł - wracam do tulei. Opiszę kiedyś dlaczego. Kolejny temat - gdy kupiłem samochód był w nim zamontowany wodny intercooler - nieoryginalny - miałem z nim sporo problemów w podróży, w końcu wywaliłem. Zbyt duże koła to też niepotrzebne obciążenie dla układu napędowego. Jak się jedzie daleko i jeszcze chce się wrócić na kołach warto przemyśleć zakres modyfikacji. Co innego samochód do upalania wokół komina, gdzie w razie awarii po 2 godzinach jesteś sholowany do domu, co innego samochód do wyjazdu tysiące km od bazy. [2012-01-26 21:17]
|
|
|
|
|
|
Zgadzam się ze Sławkiem chociaż nie do końca .
Dobrze zrobiony lift zawieszenia tak do 2" poprawia często prowadzenie auta .Do wypraw podniesienie 2 cale to max. Wyprawa to nie tylko jazda po asfaltach i szutrach i trochę terenu . Czasami zwłaszcza w takiej wyprawie można znaleźć się w takim terenie że potrzebne są i większe koła i dobre zderzaki a wyciągarka tez jest przydatna ,zwłaszcza podróżując jednym autem . [2012-01-26 22:17] |
|
|
|
|
|
Henry, nie dopisałem ale dokładnie tak myślę - lift ponad 2-2.5 cala jest bez sensu w wyprawówce. Zapomniałem wspomnieć o kłopotach z panhardami przy dużym lifcie - dodatkowy problem. Ale odbiegamy od tematu - Łukasz, dalej planujesz wyprawę na jedno auto, czy ktoś się dopisał do listy? [2012-01-26 22:33] |
|
|
|
|
|
Dzięki Wam za rady! Wezmę je pod uważną rozwagę! Sławku, niczego nie wykluczam. Na chwilę obecną jedziemy sami (nie każdy zgodzi się na rajd, jaki, z braku większej ilości czasu) musimy sobie zafundować. Wszystko, mam nadzieję, wyjaśni się w lutym. Jest to miesiąc chyba najważniejszy dla powodzenia całej tej wyprawy. [2012-01-27 06:28] |
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.
| Kierowcy | Blogerzy | ![]() |
| Kluby | ![]() |
| Kalendarium wydarzeń | ![]() |
| Forum | Grupy | ![]() |
| Ogłoszenia | ![]() |
| Sklepy | Warsztaty | ![]() |
| Samochody | ![]() |
| Quady | ![]() |