Zdejmowanie i zakładanie opony w terenie
dodany: 2011-10-31, godz. 14:15
Zdejmowanie i zakładanie opony w terenie Zdarzyło Wam się kiedyś zrzucić oponę w terenie?
Najczęściej dochodzi do tego, gdy ciśnienie w oponie jest zbyt niskie. W terenie często jeździ się na obniżonym ciśnieniu, opona 4x4 lepiej wtedy pracuje, ale wystarczy nawet niewielki trawers czy uderzenie bokiem koła w koleinę i opona spada z felgi. Czasami guma całkiem spadnie z rantu a czasem tylko lekko odsunie się od krawędzi obręczy, ale wtedy w szczelinę dostaje się błoto i powietrze zaczyna uciekać.
Pół biedy, gdy mamy sprawny zapas (w odpowiednim rozmiarze ;-)) - zmiana koła i kontynuujemy zabawę. A co zrobić, gdy trzeba sobie radzić z naprawą uszkodzonego koła w terenie?
Najpierw trzeba zdjąć oponę z rantu obręczy. Najprościej zrobić to przy użyciu hi-lifta, jak na zdjęciach poniżej. Spuszczamy powietrze z koła i kładziemy je na ziemi pod samochodem, stawiamy na oponie hi-lifta i podkładamy zaczep podnośnika pod samochód - kilka ruchów dźwignią i opona terenowa schodzi z felgi.
Inny sposób to najechanie samochodem na leżące na ziemi koło - trzeba bardzo uważać, żeby nie zniszczyć opony.
Teraz dokładnie oczyścimy krawędzie opony i obręczy, najlepiej dokładnie umyć je wodą.
Na koniec zostało jeszcze założenie opony na obręcz i jej napompowanie. W zakładzie wulkanizacyjnym sprawa jest prosta, mają tam do dyspozycji wydajne sprężarki, które powodują natychmiastowe zbliżenie opony do obręczy i ich wzajemne uszczelnienie. W terenie mamy do dyspozycji mały kompresor albo, co gorsza zwykłą pompkę - nie jest łatwo czymś takim napompować koło ze zdjętą oponą 4x4, opona terenowa jest wyjątkowo twarda.
Jest przynajmniej kilka sposobów na założenie opony w terenie.
Jeden z nich to zaciśnięcie na oponie taśmy za pomocą np. klucza do kół - na fotce podpatrzona akcja z imprezy Yota Spot w wykonaniu kolegi MaxLuxa. Po zaciśnięciu pasa nawet twarda opona terenowa zetknie się z felgą i możemy rozpocząć pompowanie koła.
Inny sposób to zakładanie opony 4x4 metodą wybuchową ale tego lepiej nie będę opisywał ze szczegółami.
W każdym razie trzeba uważać na brwi i rzęsy ;-)
Hilary
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu. Chcesz być pierwszy?
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.